• 120
    Głosów dla
    Joanna Bartel.
  • 300
    Słuchacze (sloty)

    radia prywatne

  • 861
    Słuchacze (sloty)

    radia komercyjne

Joanna Bartel

 
Są na Polskiej scenie takie osobowości, które raz poznane stają się niezapomniane. Jedną z nich jest, bez wątpienia, Joanna Bartel. Życiowe motto artystki to: „być szczęśliwą”. Tym, co przynosi jej radość jest niesienie pomocy innym. Spełnienie dla Joanny jest niczym innym jak wywołaniem uśmiechu na twarzy drugiej osoby. Nikt nie ma wątpliwości, że dla tak utalentowanej bywalczyni sceny nie jest to wcale trudne, tym bardziej, że jak sama mówi: „poczucie humoru mam w genach”.

Artystka urodziła się 29 grudnia 1952 roku w Świętochłowicach na Śląsku. Najmłodsze lata spędziła w domu rodzinnym u boku swojego kochanego ojca Eugeniusza i wspaniałej matki Hildegardy. Joanna z wykształcenia jest malarką, studiowała na Akademii Sztuk Pięknych. Jednak wybór wykształcenia nie był dla niej prosty. Nie do końca wiedziała, którą ścieżką kariery powinna podążyć. Początkowo stawiała na weterynarię, filologię polską i aktorstwo. Ostatecznie zdecydowała się na grafikę. Mimo nieprawdopodobnego talentu nie zrobiła dyplomu. Jej przeznaczeniem nie było malarstwo. Gdy dołączyła do zespołu Andrzeja Rosiewicza, zrozumiała, że popełniła błąd. Odkryła w sobie prawdziwą pasję oraz miłość do występowania na scenie. Mimo talentu córki, rodzice Joanny początkowo nie popierali jej decyzji. Bali się, że nie jest to zawód, który zdoła ją utrzymać. Dopiero z czasem zaakceptowali jej wybór. Artystka przez wiele lat mieszkała w Niemczech.

Największą popularność przyniosła Joannie rola w znany serialu komediowym „Święta Wojna”, emitowanym w TVP2. Aktorka miała okazję wcielić się w nim w postać Andzi Dworniok. Zagrała też w innych filmach fabularnych. W 2005 roku w biografii znanego muzyka – Ryszarda Riedla „Skazany na bluesa”, w 1987 roku w „Sławna jak Sarajewo”, w 1986 roku w „Komedianci z wczorajszej ulicy”, w 1982 roku w „Alice”, a w 1981 roku w „Białym tangu”. Joanna przed kamerami stawała jeszcze wiele razy w nieco innych okolicznościach. Występowała w spotach reklamowych Telezakupów Mango, dzięki współpracy z Andrzejem Rosiewiczem wzięła udział w nagraniu jego długogrającej płyty „Dobry interes”, przez pewien czas prowadziła program „Śmiechu warte” na antenie TVP1, występowała w programie „Dyżurny Satyryk Kraju” w telewizji Polsat, można było ja zobaczyć w „Babińcu” u Ewy Drzyzgi, wzięła udział w teledysku grupy Chanel pod tytułem „Helka”, podłożyła głos w serialu „Niewolnica Isaura” w TVS, a w 2005 roku należała do śląskiego Komitetu Honorowego Poparcia Donalda Tuska w wyborach prezydenckich.

Mimo tak ogromnych sukcesów po drugiej stronie szklanego ekranu, aktorka przekonuje, że za pracą na planie filmowym zdecydowanie nie przepada. Tym, co sprawia Joannie naprawdę radość jest występowanie na żywo. Jak każdemu wspaniałemu artyście przed wyjściem na scenę towarzyszy jej trema oraz zdenerwowanie jednak każdorazowo jest gotowa na improwizację. Takie występy sprawiają, że mimo najgorszego samopoczucia i pustki w głowie za kulisami, kiedy w końcu wychodzi na scenę wszystko samo się układa.

Najwięcej energii do działania daje Joannie publiczność. Żywa reakcja na występy dodaje jej skrzydeł. Jest też paliwem napędowym dla jej kreatywności. Całą dobrą energię, jaką artystka w sobie kumuluje, stara się przekazać innym. „Ważne jest, by być życzliwym, pomagać potrzebującym, z nikim nie rywalizować, nie kłócić się i nie odczuwać zawiści. Dzięki temu łatwiej jest żyć, a na scenie grać” – mówi kobieta.

Solowe występy Joanny obfitują w piosenki, dowcipy oraz błyskotliwe dygresje. Programy artystki bazują w głównej mierze na jej ogromnym talencie, wrodzonym wdzięku i luzie w obcowaniu z publicznością oraz szeregu pikantnie dobranych, niekonwencjonalnych żartów. Nieodłączną częścią wystąpień Joanny są piosenki w jej wykonaniu.

Joanna Bartel od lat podbija serca widzów swoim niepowtarzalnym stylem. Ma ogromny dystans do siebie oraz do świata, który ją otacza. Jej nieograniczone pokłady siły komicznej oraz energii twórczej przyciągają do niej jak magnez, wywołując na twarzach publiczności szeroki uśmiech. Dla takiej kobiety nie ma rzeczy niemożliwych.

Dodaj Komentarz
Imię Nazwisko/pseudonim
Treść Komentarza